Jordania
Strona domowa W górę

Jordania

Wadi Rum - łuk 1 Wadi Rum - łuk 2 Wadi Rum - łuk 3 Wadi Rum - łuk 4 Wadi Rum - inskrypcje 1 Wadi Rum - inskrypcje 2 Wadi Rum - inskrypcje 3 Wadi Rum - krajobraz 1 Wadi Rum - krajobraz 2 Wadi Rum - krajobraz 3 Wadi Rum - krajobraz 4 Wadi Rum - krajobraz 5 Wadi Rum - krajobraz 6 Wadi Rum - krajobraz 7 Wadi Rum - krajobraz 8 Wadi Rum - skały 1 Wadi Rum - skały 2 Wadi Rum - skały 4 Wadi Rum - skały 3 Wadi Rum - skały 5 Wadi Rum - skały 6 Wadi Rum - miasteczko filmowe 1 Wadi Rum - miasteczko filmowe 2 Wadi Rum - strażnik miasteczka i nasz kierowca Wadi Rum - siq 1 Wadi Rum - siq 2 Wadi Rum - wydmy Wadi Rum - siedem filarów 1 Wadi Rum - siedem filarów 2 Wadi Rum - zakopany samochód Wadi Rum - obóz 1 Wadi Rum - obóz 2 Wadi Rum - psy Wadi Rum - zachód słońca 1 Wadi Rum - wschód słońca 1 Wadi Rum - wschód słońca 2 Wadi Rum - wschód słońca 3 Wadi Rum - wschód słońca 4 Wadi Rum - wschód słońca 5 Wadi Rum - widok z obozu Wadi Rum - Jabal Rum 1 Wadi Rum - Jabal Rum 2

04.11.2002. Po przejściu przez odprawę ( bardzo sprawną i miłą ) muszę wziąć taksówkę, aby dostać się do Akaby. Udaje mi się wynegocjować cenę 2 JD, ale okazuje się, że przy takiej kwocie musiał bym czekać na innych pasażerów. Zatem w końcu dopłacam i za 3 JD jadę sam. Po drodze nie obywa się bez przygód. Łapiemy gumę  i przesiadam się do innej taksówki. Gdy dojeżdżamy do hotelu ( Red Sea Hotel ) okazuje się, że drugi taksówkarz zwrócił pierwszemu 3 JD i teraz oczekuje od mnie więcej pieniędzy. Jest mi bardzo przykro, ale nie mogę mu zapłacić więcej, niż uzgodniłem początkowo - daje mu więc tylko 3 JD. Wynajmuję pokój - jedynka z łazienką za 7 JD, w miarę przyzwoita. Wypłacam pieniądze z pobliskiego bankomatu. Szukam agencji turystycznej - chcę jutro jechać do Wadi Rum. W jednej prawie kupuję wycieczkę, ale nie ma innych chętnych i transakcja nie dochodzi do skutku ( czekając na decyzję ucinam tam sobie miła pogawędkę z dziwnym podróżnikiem, "skaczącym" po różnych krajach, ostatnio  na przykład był w Rosji ). Na szczęście wracając do hotelu natykam się na inne biuro i tam wykupuję wyjazd za 30 JD. Chyba trochę przepłaciłem, ale tak to jest, gdy się człowiek spieszy.. Kolację jem w restauracji Al-Sham., Za świetnego, ogromnego smażonego kurczaka, sałatkę majonezową i colę płacę 3,5 JD. Potem jeszcze trochę chodzę po mieście, kupuje wodę ( 0,3 JD ), piję świeży sok ( drogi, aż 1,4 JD, ale świetnie smakuje ) i idę spać. Wyjazd mam następnego dnia dopiero o 11:00, ale wstaję znacznie wcześniej. Jem smaczne ciastka z serem i banany ( drogie 1 kg = 1 JD ). Kupuję też kliszę fotograficzną ( 2,5 JD ). Wyjazd następuje punktualnie. Właściciel agencji prowadzi mnie do samochodu - pojazd jest stary, ale z napędem na cztery koła. Zabieramy jeszcze z innego hotelu starszą Francuzkę - będziemy tylko we dwójkę.  Stajemy na chwilę przy jakimś supermarkecie, gdzie nasz kierowca robi zakupy. Potem skręcamy na pustynię przy uprawie pomidorów ( są nawadniane ). Wjeżdżamy do Wadi Rum. Mijamy dwa przepiękne łuki skalne. Pod drugim mamy lunch ( zakupione wcześniej produkty - sałatka z serem, oliwki, jakieś kiszone warzywo, chleb i jogurt do chleba ). Jedziemy dalej mijając niesamowite skały, wyrzeźbione przez wiatr. Przystajemy, aby oglądać rysunki naskalne, wykonane przez starożytnych Nabatejczyków. Na dłuższy postój zatrzymujemy się w miasteczku, zbudowanym na potrzeby kręcenia filmów ( jest tam strażnik, który częstuje nas herbatą i któremu trzeba dać 0,5 JD napiwku  ).  Przejeżdżamy przez wysokie, czerwone wydmy, wchodzimy w głąb kanionu wypłukanego przez wodę i podziwiamy niezwykłą skałę zwaną "Siedem filarów mądrości", na część książki Lawrenca z Arabii, który mieszkał przez dłuższy czas właśnie w Wadi Rum. Niestety akurat niebo zasnuwają chmury i skała jest słabo widoczna. Wieczorem docieramy do obozu. Tuż przed nim spotykamy parę Francuzów, których samochód zakopał się w piasku ( próbowali jechać przez pustynię normalnym osobowym Seatem ). Po dłuższym czasie udało się odnaleźć linę i hak i wyciągnąć ich. Obozu pilnuje kilka psów. Po chwili wypoczynku wychodzimy z obozowiska, aby obserwować przepiękny zachód słońca. Potem jemy kolację - bardzo smacznego kurczaka. Ucinam pogawędkę z towarzyszką podróży ( mieszka w USA, dużo podróżuje po świecie ). Decydujemy się, że nie pojedziemy na ranną przejażdżkę na wielbłądach, aby zobaczyć wschód słońca   ( 5-10 JD ).  Jeszcze herbatka i idziemy spać. W namiocie leży mnóstwo ciepłych koców. I rzeczywiście są potrzebne - w nocy jest bardzo zimno. 
06.11.2002. Budzi mnie o 5:30 budzik mojej towarzyszki podróży. Wstaję i idę obejrzeć wschód słońca. Później okaże się, że w zupełnie inną stronę, niż Francuzka. Jednak samego momentu wyjścia słońca zza nieboskłonu nie mogłem zaobserwować, wszedłem bowiem w głęboką kotlinkę, Jednak widoki i tak były niezapomniane. Jemy śniadanie ( chleb, masło, dżem ) i ruszamy w drogę powrotną. Mnie kierowca wysadza na posterunku policyjnym, tam mam złapać na autobus do Petry. Chwilę czeka razem ze mną, a  potem wskutek nalegań Francuzki, rusza do Akaby. Stoję tam znacznie dłużej, niż mi obiecano. Jednak autobus nie przyjeżdża, według policjantów z powodu Ramadanu ( właśnie się zaczyna ). Chcąc nie chcąc, wsiadam w pierwszy autobus jadący do Akaby ( 2 JD ). Wlecze się on niemiłosiernie, bo kierowca czeka na chętnych. Potem przesiadam się w drugi autobus, który za 3 JD dowiezie mnie do Wadi Musa ( wioski, w pobliżu której leży Petra ). Ostatnia część trasy wiedzie trasą króla Husajna, bardzo widowiskową.

Petra - wąwóz - kamienie dżinów Petra - wąwóz - obeliski Petra - wąwóz 1 Petra - wąwóz 2 Petra - wąwóz 3 Petra - wąwóz 4 Petra - wąwóz 5 Petra - wąwóz 6 Petra - wąwóz 7 Petra - wąwóz 8 Petra - wąwóz - widok na Al Khazneh 1 Petra - wąwóz - widok na Al Khazneh 2 Petra - Al KhaznehPetra - Al Khazneh - urna Petra - Al Khazneh wieczorem Petra - Al Khazneh - krecenie - filmu Petra - wielbłądy Petra - strażnicy Petra - wchodzenie do miejsca ofiarnego - widok Petra - miejsce ofiarne Petra - widok z miejsca ofiarnego Petra - zejście z miejsca ofiarnego - lew Petra - wąwóz Wadi Farasa Petra - grobowiec w ogrodzie Petra - zejście z miejsca ofiarnego - widok Petra - wąwóz Wadi Farasa - skała Petra - kozy Petra - skały 1 Petra - fasady Petra - kolumnada 1 Petra - kolumnada 2 Petra - kolumnada 3 Petra - kolumnada 4 Petra - widok z góry Petra - Al Deir 1 Petra - Al Deir 2 Petra - Al Deir 3 Petra - Al Deir 4 Petra - Al Deir 5 Petra - widok 1 Petra - widok 2 Petra - widok 3 Petra - widok spod monastyru Al Deir Petra - grobowce 1 Petra - grobowce 2 Petra - grobowce 3 Petra - grobowce królewskie 1 Petra - grobowce królewskie 2 Petra - grobowce królewskie 3 Petra - grobowce królewskie 4 Petra - grobowce królewskie 5 Petra - grobowiec Petra - grobowiec jedwabny Petra - grobowiec koryncki Petra - grobowiec pałacowy  Petra - grobowiec z urną Petra - skały 2 Petra - skały 3 Wadi Musa Akaba - odpływamy Eilat - widok z morza wybrzeże Arabi Saudyjskiej

Autobus zatrzymuje się tuż przy wejściu do hotelu Cleopetra i tu też decyduję się zostać ( jedynka z łazienką kkosztuje 8 JD za noc ze śniadaniem ). Bardzo miły hotelarz częstuje mnie kawą ( sam też pije, mimo Ramadanu ), daje foldery i odpowiada na moje pytania. Potem ktoś inny podwozi mnie bezpłatnie do wejścia do Petry. Kupuję bilety. Na szczęście obniżono ceny ( dla zachęcenia turystów ) i  bilet dwudniowy ze zniżką studencką kosztuje tylko 7,125 JD.  Nie mam zbyt dużo czasu, dlatego postanawiam zrobić sobie przechadzkę, a dokładne zwiedzanie zostawić na następny dzień. Widok,  gdy wychodzi się z ciemnego wąwozu i widzi gmach "Skarbca ( Al Khazneh )" jest naprawdę niesamowity. W popołudniowym świetle pięknie wyglądają także groby królewskie. W pewnym momencie widzę strażnika, jadącego na wielbłądzie wzdłuż resztek kolumnady. Wspaniałe ujęcie, ale niestety w aparacie wyczerpuje się w tym momencie bateria.  W miarę zbliżania się zachodu słońca maleje zarówno liczba zwiedzających, jak i naganiaczy różnego rodzaju. Ruiny opuszczam dopiero, gdy zmierzcha. Wadi Musa  wygląda jak wymarłe. Rozpoczął się Ramadan i po zachodzie słońca wszyscy siadają do jedzenia. Dopiero po pewnym czasie powoli zaczynają się otwierać sklepy i restauracje. Ja jem w nastawionym głównie na turystów ( a więc otwartym ) lokalu przy głównym rondzie. Szisz tałuk, sałatka z tuńczyka i cola to wydatek 4,5 JD. Jedzenie jest tam całkiem smaczne, choć nie rewelacyjne, za to trochę drogie. Potem korzystam z internetu  ( aż 1 JD za 30 minut, ale szybie łącze ). Do hotelu ktoś mnie podwozi  za 1 JD. Myję się ( jest ciepła woda ) i idę spać.
07.11.2002. Wstaję później, niż zakładałem. Sporo czasu tracę na obudzenie hotelarza ( aby zjeść kontynentalne śniadanie  ). Idę zwiedzać. Po drodze korzystam z bankomatu i robię zakupy w supermarkecie Spotykam człowieka, który wczoraj mnie zawiózł do hotelu. Teraz za darmo zawozi mnie aż pod samo wejście do Petry. Niestety okazuje się, że przybyłem troszkę za późno i światło padające na "Skarbiec ( Al Khazneh )" nie jest już idealne. Na dodatek kręcą jakiś film i zasłaniają widok.  Powinienem być  na miejscu przed dziewiątą, a nie ufać tak przewodnikowi. Zaczynam wchodzić pod górę, aby dojść do "Wysokiego miejsca ofiarnego". Po drodze mam wspaniałe widoki w dół. Samo miejsce nie jest zbyt spektakularne, ale widoki z góry zapierają dech w piersiach. Schodzę inna drogą, mijam wspaniałe różnokolorowe skały i kilka ciekawych budowli. Dochodzę do bocznego wąwozu Wadi Farasa, którym wracam do głównego wąwozu.  Zwiedzam amfiteatr ( tam robię sobie przerwę na zjedzenie słodyczy), przechodzę wzdłuż zwalonej kolumnady, aby rozpocząć długie podejście do "Monastyru (Al Deir)". Schody są strome i wejście jest męczące, ale zarówno sama budowla, jak i widoki na okolicę, z nawiązką wynagradzają wysiłek. Niestety zaczyna się chmurzyć i światło nie jest zbyt dobre dla zdjęć. Na dodatek silnie wieje i  przeziębiłem się. Schodzę na dół, oglądam inne budowle, w tym wspaniałe grobowce, wykute z różnokolorowych skał. Zaczyna zapadać zmierzch. Wracam pod "Skarbiec  ( Al Khazneh )", przez dłuższą chwilę oglądam po raz ostatni tą wspaniałą budowlę. Gdy opuszczam Petrę jestem zmęczony. Jadę taksówką do restauracji przy rondzie ( 0,5 JD ), tam jem kurczaka za 3,5 JD Posiłek był smaczny, ale porcja mała. Gdy to powiedziałem kelnerowi, to nie policzył mi za herbatę. Chyba liczył, że przyjdę następnego dnia, bo wyglądał na bardzo zawiedzionego, gdy się dowiedział, że następnego dnia wyjeżdżam. Kupuję colę i wodę w pobliskim sklepiku. Niestety woda jest najprawdopodobniej podrabiana ( nalana z kranu ) i muszę wyjść z hotelu, aby kupić następną. Hotelarz zamawia mi autobus na jutro rano do Akaby (jedyny tego dnia, bo to piątek ).
08.11.2002 Wstaję już o 5:30. Autobus przyjeżdża o 6:30. Ledwo dobudzam człowieka z hotelu, aby mu zapłacić 16 JD za noclegi. Podróż autobusem trwa około 2h, po dojechaniu na stację od razu biorę taksówkę za 2 JD do portu. Najpierw zawozi mnie do nowego biura linii promowej ( zamknięte z powodu piątku ), a potem jedziemy do promu. Przed wejściem do terminala policjant sprawdza mój paszport ( nie za bardzo chyba rozumiejąc, co jest tam napisane, bo ogląda go do góry nogami ). Kupuję bilet na "slow boat" za 22 $ ( płatne w banku w dinarach, po 22$=16 JD ). Wymieniam resztę jordańskich pieniędzy na funty egipskie, ale po raczej niekorzystnym kursie ( 1 JD = 5 EP ) . Opłata wyjazdowa to 5 JD. Nie mogę się dowiedzieć, o której odpływa prom. Po ostemplowaniu paszportów czekam z innym białymi, aż w końcu nie mogąc się nic dowiedzieć wychodzimy na zewnątrz - okazuje się, że już jest autobus, dowożący ludzi do promu. Oficer sprawdzający paszporty przed wejściem na statek wypytuje, jak długo byłem w Jordanii. Po wejściu na pokład, muszę oddać paszport i wypełnić deklarację egipską ( z zaznaczeniem, czy jadę tylko na Synaj, czy interesuje mnie "ALL EGYPT" ). Płyniemy wzdłuż wybrzeża Arabii Saudyjskiej, a potem skręcamy do Nuweiby. W czasie 2,5 godzinnej podróży rozmawiam z innymi białymi, a potem muszę pójść do egipskiego oficera, aby odzyskać mój paszport. Wreszcie docieramy do Egiptu.
 

Napisz do mnie  :  mail<wytnijtoooo>@zoch.pl

Reklama
Mazury Mielno noclegi Łeba noclegi

Etykiety piwne z różnych krajów Rok 1999 - przez Rosję i Chiny do Bangkoku Rok 2000 - w krainie Inków Marzec 2001 - Berlin i Hanower Maj 2001 - w siedem dni dookoła Syrii Sierpień 2001 - krótka wizyta w Pradze Jesień 2001 - w kolebce ludzkości Sierpień 2002 - Lwów Jesień 2002 - śladami Stasia i Nel - Sudan Egipt Jordania Miasto nad Newą Wilno Jesień 2003 - znowu w Azji Birma Tajlandia Laos Turcja i Iran 2004 Ojców i Kraków Holandia 2004 Londyn 2004 Warmia i Mazury 2005 Afryka 2005 Zdjęcia Kalifornia - maj 2006 Zdjęcia Belgia - maj 2006 Zdjęcia Berlin - lipiec 2006 Zdjęcia Rzym, Watykan, Mediolan - sierpień 2006 galerie Jemen Stambuł południowe Indie luty 2007 Azja 2007 - Jemen, Stambuł, południowe Indie Zdjęcia Norwegia czerwiec / lipiec 2007 podróż do Norwegii czerwiec / lipiec 2007 Zdjęcia Barcelona listopad 2007 Zdjęcia Petersburg kwiecień 2008 Zdjęcia Indonezja , Dubaj , Zurich kwiecień / maj 2008 Zdjęcia Rzym - sierpień 2008 podróż 2008 Indonezja , Dubaj , Zurich kwiecień / maj 2008 podróż 2009 Gwatemala , Honduras , Belize luty / marzec 2009 Zdjęcia Portugalia - wrzesień / październik 2008 Etykiety piwne z różnych krajów Rok 1999 - przez Rosję i Chiny do Bangkoku Rok 2000 - w krainie Inków Marzec 2001 - Berlin i Hanower Maj 2001 - w siedem dni dookoła Syrii Sierpień 2001 - krótka wizyta w Pradze Jesień 2001 - w kolebce ludzkości Sierpień 2002 - Lwów Jesień 2002 - śladami Stasia i Nel - Sudan Egipt Jordania Miasto nad Newą Wilno Jesień 2003 - znowu w Azji Birma Tajlandia Laos Turcja i Iran 2004 Ojców i Kraków Holandia 2004 Londyn 2004 Warmia i Mazury 2005 Afryka 2005 Zdjęcia Kalifornia - maj 2006 Zdjęcia Belgia - maj 2006 Zdjęcia Berlin - lipiec 2006 Zdjęcia Rzym, Watykan, Mediolan - sierpień 2006 galerie Jemen Stambuł południowe Indie luty 2007 Azja 2007 - Jemen, Stambuł, południowe Indie Zdjęcia Norwegia czerwiec / lipiec 2007 podróż do Norwegii czerwiec / lipiec 2007 Zdjęcia Barcelona listopad 2007 Zdjęcia Petersburg kwiecień 2008 Zdjęcia Indonezja , Dubaj , Zurich kwiecień / maj 2008 Zdjęcia Rzym - sierpień 2008 podróż 2008 Indonezja , Dubaj , Zurich kwiecień / maj 2008 Zdjęcia Portugalia - wrzesień / październik 2008 Zdjęcia Gwatemala , Honduras i Belize - luty / marzec 2009 Zdjęcia Prowansja - czerwiec 2009 Zdjęcia Paryż - lipiec 2009 Zdjęcia Supraśl - październik 2009 Zdjęcia Orissa , Bangkok , Birma - luty / marzec 2010 Zdjecia Oman , ZEA ( Dubaj ) - styczeń 2011 podróż 2009 Gwatemala , Honduras , Belize luty / marzec 2009 podróż 2010 Orissa , Bangkok , Birma luty / marzec 2010 Zdjęcia Praga Biebrza Roztocze Pólnocne Włochy - Toskania - 2010 Zdjęcia Kraków - 2011 Zdjęcia Narew - 2011 Zdjęcia Poznań - 2011  podróż Oman , Zjednoczone Emiraty Arabskie styczeń 2011

Barcelona 2007 Belgia 2006 Berlin 2006 Gwatemala Honduras i Belize 2009 Indie 2007 Indonezja 2008 Jemen 2007 Norwegia 2007 Paryż 2009 Petersburg 2008 Portugalia 2008 Prowansja 2009  Rzym 2008 Stambuł 2007 Supraśl 2009 USA Kalifornia 2006 Włochy 2006  Orissa Bangkok i Birma 2010 Zdjecia Oman , ZEA ( Dubaj ) - styczeń 2011 Praga 2010 Biebrza 2010 Roztocze 2010 Północne Włochy i Toskania 2010 Kraków 2011 Narew 2011 Poznań 2011